Sprawdzone źródło z wieloma kontaktami u jednego z liderów na rynku smartfonów zdradza, czego należy się spodziewać po odświeżonym asystencie głosowym.
Nie jest tajemnicą, ze Apple posiada duże braki jeśli chodzi o sztuczną inteligencję. Amerykanie nie spełnili prawie żadnych swoich obietnic, finalnie nawiązując rozmowy o współpracy z liderami jak Google, Anthropic i OpenAI. Wygląda jednak na to, że Gigant z Cupertino ma asa w rękawie, którego nie oferuje żadna z wymienionych firm – prywatność.
To może negatywnie odbić się na wygodzie użytkowania

Nowa Siri, która będzie bardziej chatbotowa i zadebiutuje w iOS 27, ma oferować użytkownikom rozbudowaną kontrolę nad historią rozmów. Apple planuje wprowadzić opcję automatycznego usuwania konwersacji. Użytkownik będzie mógł zdecydować, czy rozmowy mają być przechowywane przez 30 dni, przez rok, czy bezterminowo.
To wyraźnie inne podejście niż u wielu dużych graczy na rynku AI, którzy zwykle ograniczają się do trybów tymczasowych lub incognito. Dodatkowo większość najważniejszych chatbotów – m.in. ChatGPT, Gemini, Claude – mocno opiera się dziś na historii rozmów oraz systemach pamięci, które pomagają personalizować odpowiedzi i ulepszać przyszłe interakcje.
I tu rodzi się pytanie – czy kierunek obrany przez Apple nie sprawi, że ich rozwiązanie będzie funkcjonalnie gorsze? Oraz obietnice prywatności to jedno, ale jak to będzie wyglądać w praktyce, skoro nowa Siri ma częściowo korzystać z Google Gemini „pod maską”? Pozostaje liczyć na dobrą anonimizacje naszych danych w wykonaniu drużyny Tima Cooka.

Najnowsze Komentarze