Nieważne czy dopiero zaczynasz swoją przygodę z japońską animacją, czy też jesteś jej prawdziwym weteranem. Na rynku są bowiem klasyki, które warto by znał każdy.
Shōnen to gatunek mangi i anime skierowany do młodszej, najczęściej męskiej widowni. A przynajmniej takie były początkowe założenia, gdy pierwsze tego typu produkcje debiutowały na rynku. Jednak na przestrzeni lat sytuacja mocno się zmieniła i obecnie po kategorię te sięgają fani w każdym wieku i bez podziału na płcie. Dlaczego? Są to tytuły pełne akcji i często mają niezbyt skomplikowaną fabułę, przez co czas przy nich płynie jak szalony. Zwykle są też nad wyraz długie, dzięki czemu łatwo przywiązujemy się do bohaterów i chętnie śledzimy ich losy, z niecierpliwością czekając na kolejne odcinki.
Weterani japońskiej popkultury z pewnością kojarzą większość przedstawionych poniżej tytułów. To produkcje cieszące się ogromną popularnością i bardzo dobrymi ocenami – zarówno widzów, jak i krytyków. Jeśli jednak dopiero zaczynasz swoją przygodę z anime, to jest to dobra lista by ułatwić wybór pierwszych seansów. W niemal każdym przypadku czeka na nas przynajmniej kilkadziesiąt odcinków przedniej zabawy. Pragniemy również zwrócić uwagę, że kolejność w zestawieniu jest przypadkowa i mogą występować drobne spoilery.
10. Hunter x Hunter

Pierwszy z tytułów to ekranizacja mangi autorstwa Yoshihiro Togashiego o tym samym tytule. Na rynku dostępne są dwie serie – jedna z 1999, a druga z 2011 roku – i to właśnie nowszą z nich warto się naszym zdaniem zainteresować. Opowiada ona o losach Gona, chłopca który pragnie zostać jednym z tytułowych łowców. Są to jednostki o niezwykłych umiejętnościach, chętnie zatrudniane do zadań jak polowanie na rzadkie bestie, ochrona czy nawet zabójstwa na zlecenie. Na przestrzeni serii nasz bohater napotyka szereg przyjaciół oraz wrogów, a my towarzyszymy mu nie tylko w walce o miano jednego z najlepszych łowców, ale i poszukiwaniach jego dawno zaginionego ojca.
Seria liczy sobie 148 odcinków, a każdy z nich trwa około 20 minut – oznacza to ponad 50 godzin rozrywki. Dodatkowo „Hunter x Hunter” jest dostępny w serwisie Netflix z profesjonalnym polskim tłumaczeniem w formie napisów, co czyni anime propozycją jeszcze przystępniejszą. Ale jest też pewien minus. Autor oryginalnej mangi mierzy się ze sporymi problemami zdrowotnymi, przez co seria nigdy nie została ukończona. Na szczęście serial nie kończy się na cliffhangerze, chociaż pewien niedosyt z pewnością po seansie pozostaje.
9. Full Metal Alchemist: Brotherhood

„Fullmetal Alchemist: Brotherhood” to seria, które przez długie lata cieszyła się mianem najlepszego anime w historii – przynajmniej w oczach zachodnich widzów. Zajmowało ono pierwsze miejsce w wielu rankingach, a zdetronizowane zostało dopiero przez „Frieren: U kresu drogi”. Historia oparta jest o mangę autorstwa Hiromu Arakawy i opowiada o losach dwóch braci – Alphonsa i Edwarda. Za pomocą magi próbowali oni przywrócić życie swojej zmarłej matce, ale eksperyment się nie udał – pierwszy z nich został zaklęty w ogromnej zbroi, natomiast drugi stracił rękę. W anime będziemy śledzić ich próby odwrócenia przekleństwa, które szybko skonfrontują ich z szeregiem potężnych wrogów.
Podobnie jak w przypadku „Hunter x Hunter”, również tutaj mamy do czynienia z dwiema seriami. Pierwsza z nich powstała w roku 2003, w czasie gdy oryginalna manga nie została jeszcze ukończona. Z tego powodu jej zakończenie różni się od tego przedstawionego w komiksie. „Fullmetal Alchemist: Brotherhood” to już natomiast dzieło w 100% zgodne z oryginałem, uważane „za to lepsze”. Anime ujrzało światło dzienne w 2009 roku, składa się z 64 około 20-minutowych odcinków i można je obejrzeć w serwisie Amazon Prime Video.
8. Jujutsu Kaisen

To jedna z najnowszych propozycji w tym zestawieniu. Pierwszy sezon „Jujutsu Kaisen” zagościł na ekranach w 2020 roku, a najnowszy dopiero jest w przygotowaniu. Nie oznacza to jednak, że tytułem nie warto się zainteresować. W końcu manga autorstwa Gege Akutamiego przez lata stanowiła kluczową pozycję w ofercie magazynu Weekly Shōnen Jump, swoistego papierka lakmusowego dla japońskiego rynku. Serialowi udało się sprostać wysokim oczekiwaniom i obecnie dzierży miano jednej z lepszych produkcji z Kraju Kwitnącej Wiśni. Na te chwilę na fanów czekają dwa sezony anime (odpowiednio 24 i 23 odcinki) oraz dwa filmy kinowe, a w 2026 roku na ekrany ma trafić pełnoprawna kontynuacja.
Głównym bohaterem jest Yuji Itadori, uczeń jednego z japońskich liceów. Na skutek swojej nieuwagi staje się on nosicielem potężnej klątwy. I co prawda zapewnia mu ona szereg ciekawych umiejętności, a usunąć ją można za pomocą egzorcyzmów, ale z reguły kończy się to śmiercią. Chłopak rozpoczyna więc poszukiwania rozwiązania swojego problemu, a pomocna w tym będzie tajemnicza organizacja „Jujutsu Sorcerers”. Nie będzie to jednak łatwe, a na drodze do celu napotka inne osoby dotknięte podobnym losem. Anime dostępne jest w serwisach Netflix oraz Crunchyroll.
7. My Hero Academia

To tytuł bazujący na mandze autorstwa Kouheia Horikoshiego o tym samym tytule. Serial zaczął ukazywać się w 2016 roku, liczy sobie aż osiem sezonów, z czego ostatni z nich ciągle się jeszcze ukazuje. Mowa więc o ponad 159 odcinkach, a dodając do tego filmy kinowe, dostajemy rozrywkę na kilka tygodni. Gdyby tego było mało, to w tym roku światło dzienne ujrzał również spin-off zatytułowany „My Hero Academia: Vigilantes”. Wisienką na torcie jest polskie tłumaczenie w formie napisów i aż trzy serwisy do wyboru – CANAL+, Crunchyroll oraz Amazon Prime Video.
Akcja serialu ma miejsce w świecie, gdzie wielu ludzi zostało nagle obdarzonych specjalnymi umiejętnościami. Dzielą się one na różne typy i przybierają niemal dowolną formę. Od pozornie bezużytecznych, jak możliwość wyginania palców w dowolnym kierunku, przez dar rozmowy ze zwierzętami, aż po moce władania ogniem i lodem. Głównym protagonistą serii jest Izuku Midoriya, który pozbawiony jest supermocy. Jednak spotkanie z pewnym dziwnym mężczyzną diametralnie zmienia jego życie i czyni go jednym z najpotężniejszych herosów na Ziemi.
6. Attack on Titan

Propozycja dla starszych widzów, nie tylko ze względu na brutalność, ale i dojrzałą historię. Skupia się ona na walce ludzkości z tytułowymi tytanami – istotami prymitywnymi, ale obdarzonymi kolosalnymi rozmiarami i wielką siłą. I chociaż starcie wydaje się mocno niesprawiedliwe, to ludzie znajdują sposób, aby w miarę normalnie żyć. Jest to możliwe dzięki gigantycznym murom, w których się kryją. Wszystko jednak diametralnie się zmienia, gdy wśród olbrzymów pojawiają się rozumne bestie. Kiedy mury padają, ostatni ocalali stają do rozpaczliwej walki o przetrwanie. Mają jednak w swoim rękawie asa – Erena Jaegera, który to obdarzony jest zdolnościami równie potężnymi, co niepokojącymi.
Anime po raz pierwszy ukazało się w 2013 roku, jest adaptacją mangi autorstwa Hajime Isayamy i liczy sobie aż siedem sezonów przekładających się na w sumie 89 odcinków – zarówno tradycyjnych po około 20 minut, jak i znacznie dłuższych trwających niemal 80. Zabawy jest więc sporo, a gdyby tego było mało, to zanimowano też kilka historii pobocznych, które dzieją się w „międzyczasie”. Warto natomiast odpuścić sobie filmy kinowe, gdyż są to skondensowane wersje poszczególnych sezonów. „Attack on Titan” jest w naszym kraju dostępne w serwisach Crunchyroll oraz Amazon Prime Video.
5. Demon Slayer

„Demon Slayer” to pozycja, która szturmem zdobyła serca widzów na całym świecie. Oparty na mandze Koyoharu Gotouge serial cieszy się uznaniem zarówno laików, jak i weteranów anime. Historia skupia się na Tanjirou Kamado i jego siostrze Nezuko, która została zmieniona w demona. Dziewczyna jednak zdaje się kontrolować swoje przekleństwo, co otwiera furtkę do przywrócenia jej ludzkiej formy. W tym celu Tanjirou będzie musiał zdobyć potężnych sojuszników, gdyż to zadanie wymagające zmierzenia się z najsilniejszym z demonów.
Serial zadebiutował na ekranach po raz pierwszy w 2019 roku, a kolejne sezony ukazują się aż po dziś dzień. Mamy tutaj do czynienia z pewną ciekawą sytuacją, gdyż aby poznać całość fabuły niezbędne jest nie tylko obejrzenie pięciu serii składających się w sumie z 63 odcinków, ale i dwóch filmów kinowych – ostatni jest jeszcze w produkcji. A to wciąż nie będzie koniec historii. Anime dostępne jest w Polsce w serwisach Netflix oraz Crunchyroll.
4. JoJo’s Bizzare Adventure

Seria „JoJo’s Bizarre Adventure” mocno wyróżnia się na tle poprzednich. W tej produkcji nie śledzimy przygody pojedynczego bohatera, ale wielu generacji rodziny Joeastarów. Historia zaczyna się w XIX wieku, gdzie protagonista Jonathan staje do walki z przyszywanym bratem Dio, obdarzonym wampirycznymi mocami. A w kolejnych sezonach poznajemy jego potomków. I chociaż sam Dio zostaje ostatecznie pokonany, to świat w żadnym wypadku nie staje się bezpiecznym miejscem. Przez ponad 100 lat będziemy świadkami zmagań Josepha, Jotaro, Josuke, Giorgio i Jolyne z coraz groźniejszymi przeciwnikami, obdarzonymi tak potężnymi umiejętnościami, jak wymazywanie czasu czy kradzież umysłu.
Na podstawie mangi Hirohiko Arakiego powstało kilka serii, ale nas interesuje ta zapoczątkowana w 2012 roku. Jest to najlepsza ekranizacja komiksu i liczy sobie na tę chwilę 8 sezonów, co przekłada się na imponujące 190 odcinków. Warto też nadmienić, że na 19 marca 2026 roku przewidziana jest premiera 9. sezonu, a więc na fanów będzie czekać kolejne kilkanaście godzin zabawy. A na tym zapewne się nie skończy, bo sam autor nadal kontynuuje tworzenie mangi. Serial można obejrzeć z polskimi napisami na Netfliksie oraz Crunchyrollu.
3. Bleach

Czas przejść do prawdziwych tasiemców. Jednym z tytułów który ugruntował pozycję magazynu Weekly Shōnen Jump jako lidera na japońskim rynku jest właśnie „Bleach”. I chociaż manga autorstwa Tite Kubo dawno doczekała się już zakończenia, to tego samego nie można powiedzieć o anime. Serial w dalszym ciągu się ukazuje, jednak są spore szanse na to, że zanim będziemy z nim „na bieżąco”, to dobiegnie on już końca. A wszystko to przez imponującą liczbę 406 odcinków na przestrzeni 4 sezonów. Pewien problem mogą stanowić obecne w anime „wypełniacze” (tzw. fillery), czyli historie niepowiązane fabularnie z mangą. Oczywiście można je pominąć, bo internecie jest masa list je punktujących.
Główny bohater „Bleach” to Ichigo Kurosaki, który zostaje przez przypadek wciągnięty w walkę między shinigami, a demonami. Jednak początkowo wrogo nastawieni do niego wojownicy szybko zmieniają zdanie, gdy okazuje się jak bardzo przydatne w walce są jego umiejętności. Tym bardziej, że zaświaty nie są wolne od typowo ludzkich problemów. W szeregach shinigami dochodzi do zdrady, a dawni wrogowie okazują się przydatnymi sojusznikami. Anime można obejrzeć w serwisie Disney+.
2. One Piece

„One Piece” to jeszcze większy tasiemiec, co może zniechęcić początkujących widzów. Główna seria liczy aż 1146 odcinków, a dopełnia to kilkanaście filmów kinowych. Jeśli jednak damy produkcji szansę, to z pewnością się nie zawiedziemy. Eiichiro Oda, autor oryginalnej mangi, zadbał o to, by przez cały czas towarzyszyła nam wartka akcja, niezapomniani bohaterowie oraz wciągająca historia. A dla osób wolących skondensowaną wersję w serwisie Netflix ukazuje się obecnie świetny serial aktorski. W planach jest również stworzenie remake’u anime, który również ma być krótszy niż pierwowzór. Niestety, prace nad nim się przeciągają i data premiery jest obecnie nieznana.
Protagonista to Monkey D. Luffy, kapitan pirackiej załogi Słomkowych Kapeluszy. Skuszeni pozostawionym na morzu Grand Line skarbem, wypływają na jego poszukiwania, a wszystko przez pewną plotkę. Zanim bowiem sławny Gol D. Roger został stracony przez marynarkę, ogłosił że ktokolwiek zdobędzie skarb, zostanie nowym królem piratów. Stawka jest więc niebagatelna, a do wyścigu o One Piece stają załogi z całego świata. Nie trzeba dodawać, że im dalej w serię, tym obserwujemy coraz potężniejszych przeciwników. Anime możemy obejrzeć na wspomnianym wcześniej Netfliksie oraz Crunchyrollu.
1. Dragon Ball

To kultowa pozycja znana przez wszystkich weteranów. Jest to jedno z najbardziej rozpoznawalnych anime na świecie i jeden z najstarszych shōnenów, który ciągle otrzymuje nowe serie – i to pomimo śmierci autora, Akiry Toriyamy. Pierwszy sezon ukazał się jeszcze w 1986 roku, a najnowszy („Dragon Ball Daima”) zakończył się w 2025. Dla fanów japońszczyzny oznacza to 659 odcinków, jednak nie wszystkie z nich są kanonicznie. Do tego należy również doliczyć kilkanaście filmów kinowych, z których część była dostępne w naszym kraju na kasetach VHS z dubbingiem. Niestety, nigdy nie stał on na najwyższym poziomie.
Historia przedstawia nam losy nad wyraz silnego chłopca imieniem Son Goku i jest wzorowana na popularnym chińskim eposie „Wędrówka na Zachód”. A przynajmniej początkowe odcinki, gdyż w miarę trwania serialu całość ewoluuje, a sam motyw podróży zostaje zastąpiony starciami z coraz to potężniejszymi przeciwnikami, gdzie na szali ważą się losy nie tylko Ziemi, ale i całego uniwersum. Anime możemy obejrzeć w większości popularnych serwisów streamingowych – CANAL+, Netflix, Amazon Prime Video i Crunchyroll. Trzeba jednak zauważyć, że nie w każdym z nich będziemy mogli znaleźć wszystkie sezony.

Najnowsze Komentarze