Chociaż AI przyczyniło się do wystrzelenia cen kości DRAM i NAND, to już niedługo będzie też mogło pomóc graczom. A wszystko dzięki dwóm nowym technikom od Zielonych
NVIDIA coraz wyraźniej pokazuje, że przyszłość grafiki nie będzie opierała się wyłącznie na coraz większej mocy obliczeniowej, ale także na sprytniejszym zarządzaniu danymi z pomocą sztucznej inteligencji. Firma ponownie wróciła do technologii Neural Texture Compression, która ma rozwiązać jeden z większych problemów współczesnych gier – lawinowo rosnącego zużycia VRAM-u oraz ogromnego rozmiaru tekstur.
Nie ujawniono niestety kiedy te technologie trafią na rynek
Zamiast korzystać z klasycznych, blokowych metod kompresji, NTC wykorzystuje niewielkie sieci neuronowe do rozpakowywania tekstur bezpośrednio w scenie. W praktyce oznacza to znacznie mniejsze paczki danych, niższe zapotrzebowanie na pamięć karty graficznej i bardziej komfortowe rozmiary gier. NVIDIA przekonuje też, że nie chodzi wyłącznie o oszczędność miejsca, bo końcowy obraz może oferować nawet czterokrotnie wyższą rozdzielczość przy zachowaniu tej samej jakości.

Producent pokazał kilka przykładów. W scenie Tuscan Villa standardowa kompresja blokowa wymagała 6,5 GB VRAM-u, natomiast po przejściu na NTC zużycie spadło do zaledwie 970 MB, a obraz miał pozostać wizualnie nie do odróżnienia. W innym demie tekstury hełmu lotniczego zajmowały początkowo 272 MB. Klasyczna kompresja zbiła ten wynik do 98 MB, ale NTC zeszło aż do 11,37 MB, czyli około 24 razy mniej niż w wersji wyjściowej.

Firma rozwija również Neural Materials, które działa w podobnym duchu, ale dotyczy materiałów i sposobu, w jaki światło oddziałuje z ich powierzchnią. Zamiast wykonywać kosztowne obliczenia związane z BRDF i wieloma warstwami map tekstur, karta graficzna może po prostu odpytać wytrenowaną sieć neuronową o gotowy rezultat dla konkretnego kąta padania światła i właściwości materiału. Według Zielonych w pokazowej scenie pozwoliło to uzyskać nawet 7,7 razy szybszy rendering w 1080p bez pogorszenia jakości obrazu.

Kluczowe znaczenie ma tutaj to, że NTC i Neural Materials nie obciążają GPU w tradycyjny sposób. Technologie te wykorzystują wyspecjalizowane bloki obecne już w nowoczesnych kartach. NVIDIA nazywa je rdzeniami Tensor, Intel mówi o XMX, a AMD o akceleratorach AI. To właśnie w tej samej części układu działają dziś techniki pokroju DLSS, XeSS czy FSR.

Choć sztuczna inteligencja nadal budzi u wielu graczy sceptycyzm, tym razem nie chodzi o generatywne AI ani o żadne „zgadywanie” obrazu. Zieloni podkreślają, że system jest trenowany wyłącznie na konkretnym zestawie tekstur przygotowanych podczas produkcji gry, więc nie ma tu miejsca na halucynacje czy losowe błędy typowe dla obecnych modeli. Niestety, NVIDIA nie ujawniła, kiedy opisywane technologie trafią na rynek.

Najnowsze Komentarze