To właśnie od dzisiaj w sklepach na całym świecie można kupić Grand Theft Auto VI, mimo że do debiutu jest jeszcze wiele miesięcy. Nie wszystko jednak zapowiada się dobrze.
Rockstar Games ujawniło wczoraj szereg informacji o najnowszej odsłonie Grand Theft Auto. Sugerowane ceny ustalono na 79,99 dolarów oraz 99,99 dolarów za wersję Ultimate, a w Polskiej dystrybucji mowa kolejno o 349 i 429 złotych. Jest więc drogo, ale nie aż tak jak w niektórych wcześniejszych plotkach. Premiera nastąpi 19 listopada 2026, a gra początkowo trafi tylko na konsole Sony PlayStation 5 (Pro) oraz Microsoft Xbox Series X/S.
Odsprzedaż gry po przejściu będzie niemożliwa

Osoby, które zdecydują się na zakup w przedsprzedaży mogą liczyć na specjalny pakiet „Vintage Edition”, który opisywany jest jako zestaw przedmiotów w grze inspirowanych starym Vice City – mowa m.in. o samochodzie Vapid Stanier ’55 czy motywie dla gnatów w stylu Tommy’ego Vercettiego. Zaś nabywcy Ultimate dostaną szereg pojazdów, broni, lokali, zadań, ubrań i fryzur dla Jasona i Luci, których nie będzie się dało zdobyć w inny sposób.

Brzmi dobrze? Tak, ale jest jeden spory problem. Obojętnie od tego jaką wersję i kiedy kupimy, w pudełku nie zobaczymy płyt. Znajdzie się tam tylko kod na cyfrowe wydanie, pozwalający na pobranie gry (od 12 listopada 2026). Oznacza to, że niemożliwa będzie odsprzedaż gry po jej przejściu, co zawsze było sporym atutem dla wielu graczy na konsolach.

Powód tej decyzji nie został ujawniony. W sieci pojawiły się teorie, że Rockstar boi się przedwczesnego wycieku za sprawą sklepów, które nie dotrzymają embargo na wysyłkę, ale to wydaje się absurdem – takie rzeczy od dawna rozwiązuje się małymi aktualizacjami w dniu premiery, bez których gra się nie uruchamia. Bardziej prawdopodobne, że jest to walka z rynkiem wtórnym i próba sprzedania jak największej liczby kopii. W końcu szacuje się, że produkcja GTA 6 kosztowała zawrotne 1-2 miliardy dolarów.

Jeden komentarz
Jak bez płyty!!?? I co ja z tym zrobię po skończeniu??