Chociaż twórca tej ciekawej metody streamowania wideo jest przeciwny stosowania jej do umieszczania niechcianych treści, to nie wszyscy podzielają jego opinię.
Światło dzienne ujrzała nowa i dość unikalna metoda odtwarzania wideo. Opiera się ona na autorskim silniku ASCILINE stworzonym na licencji MIT, dzięki któremu treści wyświetlane są przy użyciu siedmiobitowego systemu kodowania znaków ASCII. I choć na pierwszy rzut oka wygląda to tylko jak ciekawostka, to może nieść ze sobą poważne konsekwencje.
Możliwości ASCILINE na tę chwilę są dość skromne

Metoda ta nie jest oczywiście niczym nowym, chociaż ta wersja mocno ją udoskonala. W trybie ASCII, zwanym też Mode 3, pozwala ona na tworzenie materiałów wideo wykorzystujących 32 tysiące kolorów przy prędkości 30 FPS. Ciekawszy jest jednak Mode 5, który zastępuje znaki kolorowymi blokami, zbliżając jakość stworzonego filmu do tej, znanej z formatu 640 x 360 pikseli. To jednak co jest tu najważniejsze to fakt, że technologia ta wykorzystuje do ich tworzenia jedynie znaki, przez co wszelkie wideo stworzone przy jej użyciu stają się niemożliwe do zablokowania w prosty sposób.
Oczywiście autor zdaje sobie sprawę z tego, jakie może nieść to konsekwencje i dodał do licencji MIT rygorystyczny zapis antyreklamowy. Każdy, kto użyje silnika do złośliwej reklamy, automatycznie traci prawo do korzystania z kodu. I chociaż może to powstrzymać część korporacji reklamujących się w sieci, to pewne jest, że znajdą się również takie, które za nic będą miały tego typu obostrzenia. Podobnego zdania są sami internauci, którzy również wyrażają swoje obawy na temat nadużywania ASCILINE w najbliższej przyszłości.

Najnowsze Komentarze