Chociaż Gigant z Cupertino kontroluje już 1/5 rynku smartfonów, to analizy wskazują na to, że może nie być w stanie utrzymać tak wysokiego tempa wzrostu w najbliższych latach.
Apple wyraźnie opłaciła się strategia unikania drastycznych podwyżek cen sprzętu. Podczas gdy konkurenci tacy jak Google, Huawei, Motorola czy Samsung odbijali sobie rosnące ceny podzespołów związane z boomem na sztuczną inteligencję kosztem użytkowników, drużyna Tima Cooka starała się nie obarczać klientów dodatkowymi kosztami. Dzięki temu w drugim kwartale 2026 roku Apple ma w garści już 20% rynku smartfonów.
Globalnie rynek smartfonów się kurczy

Warto zauważyć, że nawet tak imponujący wynik nie pozwolił Amerykanom objąć pozycji lidera. Króluje Samsung, mający w garści 28% rynku. Apple ze swoimi 20% jest na drugim miejscu, a za nimi kolejno Xiaomi (12%), Oppo (11%) i Vivo (8%). Inne marki dzielą między siebie pozostałe 28%. I chociaż globalna sprzedaż smartfonów spadła o 11% rok do roku, to Gigant z Cupertino odnotował wzrost. Niestety wszystko wskazuje na to, że przyszłość nie będzie dla niego aż tak dobra.
Powodów jest kilka. Najważniejszy to oczywiście coraz mniejszy rynek ze względu na kryzys ekonomiczny. Drugim natomiast jest premiera serii iPhone 18, która będzie dla potencjalnych chętnych znacznie większym wydatkiem niż jej poprzednik. I chociaż Apple zapewne uda się utrzymać trend wzrostowy, to analitycy wątpią by był on duży. Zakłada się, że może on wynieść około 7% rok do roku, a więc znacznie mniej niż oczekiwane przez firmę 12%.

Jeden komentarz
Ja tam wolę swoje xiaomi. Kupujac na ali wychodzi duzo taniej niz w polsce tylko trzeba potem recznie wylaczyc reklamy bo inaczej pokazuje je w powiadomieniah