Japończycy zdecydowanie nie potrafią uprawiać dobrego marketingu. Najpierw afera z płytami, a teraz dochodzi do tego ograniczenie sprzedaży napędów.
Niedawno Sony poinformowało, że gry ukazujące się na ich konsole od 1 stycznia 2028 będą dostępne jedynie w wersji cyfrowej. Wywołało to zamieszanie, a spora liczba użytkowników PlayStation nie kryła swojego rozgoryczenia. Fala krytyki zmusiła Japończyków do drobnej korekty stanowiska i zapowiedzi, że tytuły, których premiera nastąpi przed tą datą będą dostępne fizycznie, a zamówienia na nowe partie płyt realizowane nawet długo po tym.
Sytuacja jest identyczna na całym świecie

Jest to oczywiście dobra wiadomość dla graczy, a zwłaszcza kolekcjonerów pudełek. Ale aby się cieszyć możliwością zabawy w tak zakupione produkcje, niezbędne jest posiadanie napędu Blu-ray, a stanowisko Sony mówi jasno, że krzyżyk został już postawiony na ich produkcji. I chociaż obecnie wciąż można je kupić, to widać już pierwsze oznaki tego, że w przyszłości będzie to spory problem, z którym zmierzą się posiadacze wersji PS5 Digital.
W oficjalnych sklepach wprowadzono limit sprzedaży jednego napędu na osobę. Oznacza to, że użytkownicy chcący zabezpieczyć się na przyszłość kupując ich kilka na wypadek awarii nie mają takiej możliwości. Oczywiście ograniczenie nie występuje u zewnętrznych sprzedawców, jednak nie ma co się łudzić – sytuacja z pewnością negatywnie wpłynie na ceny i dostępność. Zwłaszcza, że limit obowiązuje na całym świecie.
Cała sytuacja wygląda więc na prosty plan Sony. Jeśli zniknie możliwości kupna nowych napędów, to gracze powoli będą tracić opcję na uruchamianie posiadanych na fizycznych nośnikach produkcji. A to może spowodować naturalne wygaszenie popytu na gry na Blu-ray. Nawet jeśli kilku zapaleńców z zapasami sprzętu zacznie wyrażać swoje oburzenie, to ich głos będzie niemal niesłyszalny. Oznacza to, że będzie można spokojnie zaprzestać dalszego wydawania starszych produkcji w sposób inny niż cyfrowo, bez ryzyka masowej krytyki.

Najnowsze Komentarze