Wygląda na to, że zapotrzebowanie na starsze technologie wciąż jest na tyle duże, że przekonało to mniejszych producentów do wznowienia i zwiększenia produkcji.
Giganci na rynku DRAM tacy jak Micron, Samsung czy SK hynix na początku tego roku ogłosili, że kończą z produkcją kości w standardzie DDR4. Poskutkowało to znacznym skokiem cen, które od czasu tych zapowiedzi niemal się potroiły. Zauważyli to niektórzy mniejsi producenci, m.in. tajwańska firma Nanya, którzy postanowili wznowić i/lub zwiększyć produkcję. I nic w tym dziwnego – cały proces jest prostszy i tańszy niż w przypadku DDR5.
Pewne jest jedno – standard DDR4 nieuchronnie czeka śmierć

Pamięć DDR4 jest ciągle popularna w przemyśle oraz sprzęcie RTV i AGD. To właśnie ten fragment rynku jest odpowiedzialny za skok cen. Wycofanie się czołowych firm z ich produkcji oznacza bowiem, że modułów może zabraknąć, co wiązałoby się z ogromnymi problemami lub koniecznością wymiany używanych maszyn, a to jest niezwykle kosztowne. Lepiej więc zrobić zapas. Na szczęście małe firmy przywracają balans popytu i podaży, sytuacja powoli się odwraca, a ceny stopniowo maleją – chociaż zanim wrócimy do cen znanych chociażby z początku 2025 roku minie jeszcze trochę czasu.
A jak na to reagują zwykli użytkownicy? Otóż nijak. Standard DDR4 jest już praktycznie nieobecny w segmencie konsumenckim. Jeśli chodzi o AMD, to ich procesory oparte o architekturę Zen 4 i 5 nie wspierają go wcale. Intel w serii Meteor Lake i Arrow Lake również przerzucił się całkowicie na DDR5. Tego typu pamięci są zarówno wydajniejsze, pojemniejsze, jak i bardziej energooszczędne. Zostają więc użytkownicy starszych systemów, którym zdecydowanie bardziej opłaca się zerknąć na rynek wtórny.

Najnowsze Komentarze