Jedna z największych firm technologicznych świata właśnie rozpoczęła nowy rozdział. Tym razem nie chodzi jednak o kolejnego smartfona, komputer czy usługę.
Wczoraj, 1 września 2026, nowym CEO w Apple został John Ternus. Zastąpił on Tima Cooka, który kierował gigantem z Cupertino przez niemal 15 lat. Zmiana nie jest niespodzianką. Gigant z Cupertino oficjalnie poinformowało o sukcesji już 20 kwietnia, a rada dyrektorów zatwierdziła ją jednogłośnie. Przez ostatnie miesiące obaj panowie mieli ściśle współpracować, aby przekazanie obowiązków przebiegło możliwie płynnie.
Tim Cook został przewodniczącym rady dyrektorów

John Ternus to człowiek od sprzętu, związany z Apple od 2001 roku. W 2013 roku został wiceprezesem Hardware Engineering, a osiem lat później awansował na stanowisko starszego wiceprezesa i dołączył do ścisłego kierownictwa firmy. Nadzorował prace nad wieloma modelami z rodzin iPhone, iPad, Mac, Apple Watch, AirPods oraz Vision Pro. Odegrał również kluczową rolę w jednej z największych zmian w historii komputerów Mac, czyli odejściu od procesorów Intela na rzecz autorskich układów Apple Silicon.
Poprzeczka została jednak zawieszona ekstremalnie wysoko. Gdy Tim Cook obejmował stanowisko CEO 24 sierpnia 2011 roku, Apple było wyceniane na około 350 miliardów dolarów. Dzisiaj kapitalizacja firmy wynosi około 4,5 biliona dolarów. W tym samym czasie roczne przychody wzrosły ze 108 do 416 miliardów dolarów, a zysk przekroczył 112 miliardów dolarów.
Ternus dostaje więc w ręce znacznie większą firmę niż jego poprzednik, ale również kilka poważnych problemów do rozwiązania. Apple musi nadrobić zaległości w AI, dalej uniezależniać produkcję od Chin i znaleźć kolejne źródła wzrostu. Pierwszy duży sprawdzian nowego CEO nadejdzie bardzo szybko. Na 9 września 2026 zaplanowano kolejną dużą prezentację Apple, podczas której spodziewana jest nowa generacja iPhone’ów.

Najnowsze Komentarze