Czebol o włos uniknął zapowiadanego, 18-dniowego strajku. Nie była to jednak tylko dobra wola koreańskiego giganta, bo interweniować musiał tamtejszy rząd.
Zaledwie kilka godzin przed planowanym rozpoczęciem strajku, Samsungowi udało się dojść do porozumienia z pracownikami. Związek, który reprezentuje niemal 48 000 osób, zawiesił planowany na 21 maja 2026 roku strajk, mający trwać do 7 czerwca. Warto jednak zaznaczyć, że zagrożenie wcale nie minęło. Oferta Samsunga zostanie jeszcze poddana pod głosowanie.
Szaleństwo na AI spowodowało, że Samsung zarabia grube miliardy

Pertraktacje trwały od połowy kwietnia, ale sprawa ruszyła się dopiero gdy w mediacji pomógł południowokoreański minister pracy Kim Young-hoon. Pomógł on dojść do porozumienia reprezentantowi związku zawodowego Choi Seung-hoiowi oraz oddelegowanym przez Samsunga Yeo Myeong-guowi. Udział władz nie powinien szczególnie dziwić, gdyż czebol jest nie tylko jednym z największych pracodawców na półwyspie, ale ma również ogromny wpływ na cały tamtejszy system edukacji, który stworzony jest specjalnie pod jego potrzeby.
Dzięki wsparciu rządu udało się wynegocjować premie w wysokości 12% rocznego zysku operacyjnego (postulowano 15%), a osoby zatrudnione w dziale półprzewodników mogą liczyć na dodatki. Osiągnięto więc z grubsza to, co oferuje inny koreański gigant na rynku DRAM i NAND, czyli SK hynix. Czy to dużo, czy mało? Według wcześniejszych szacunków, gdyby protest doszedł do skutku kosztowałby on Samsunga 4 biliony wonów, czyli około 9,7 miliarda złotych. A więc czebol i tak wyjdzie na spory plus.

Najnowsze Komentarze