Firma będąca liderem na rynku AI ma równie wielu zwolenników, co przeciwników. Tym jednak razem nie skończyło się na komentarzach w internecie, a zagrożono rodzinie.
W San Francisco (USA) doszło do niepokojącego zdarzenia związanego z Samem Altmanem, szefem OpenAI. Policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o rzucenie koktajlem Mołotowa w dom CEO, a następnie o kierowanie gróźb pod adresem siedziby firmy. Według oświadczenia nikomu nic się nie stało, a podejrzany znajduje się już w rękach służb.
Sztuczna inteligencja ma zapalonych przeciwników

Do incydentu doszło około godziny 04:12 czasu lokalnego. Początkowo ustalono tylko, że nieznany sprawca rzucił tzw. koktajl Mołotowa w stronę posesji, doprowadzając do zapalenia zewnętrznej bramy, po czym uciekł pieszo. Nieco później, około godziny 05:07, policja otrzymała kolejne zgłoszenie – tym razem chodziło o siedzibę główną OpenAI. Na miejscu ujęto 20-latka, który pasował do opisu poszukiwanego mężczyzny.
Dokładna tożsamość napastnika nie została podana publicznie. Rzeczniczka policji San Francisco poinformowała tylko, że postawiono mu już zarzuty. Więcej dowiemy się zapewne w ciągu najbliższych dni lub nawet godzin dzięki amerykańskim mediom.

Niestety, to tylko podkreśla rosnącą polaryzację w społeczeństwie w reakcji na sztuczną inteligencję. Zwłaszcza w czasach globalnego kryzysu, konfliktów na bliskim wschodzie i innych problemów. Nie wspominając o osobach, które po prostu obawiają się „nowego”.
Do sprawy odniósł się także Sam Altman. Na swoim prywatnym blogu opublikował zdjęcie męża i syna, pisząc, że jego rodzina jest dla niego najważniejsza. Przyznał też, że zwykle stara się chronić prywatność bliskich, ale tym razem zdecydował się pokazać ich publicznie w nadziei, że podobny obraz zadziała otrzeźwiająco na potencjalnych naśladowców. Wiele osób zapomina, że za głośnymi nazwiskami z branży technologicznej stoją zwyczajni ludzie.

Najnowsze Komentarze