Czyżby głos sprzeciwu społeczności i popularne hasło „Microslop” uderzyło w Giganta z Redmond? A może chodzi tylko o próbę odzyskania wydanych miliardów dolarów?
Słowa CEO Microsoftu, Satyi Nadelli, wywołały niemałe zamieszanie wśród wszystkich oglądających jego wystąpienie na tegorocznym World Economic Forum w Szwajcarii. W jednej z wypowiedzi stwierdził, że trzeba przekonać społeczność o tym, że sztuczna inteligencja jest niezbędna w ich codziennym życiu, inaczej aktualne momentum dla AI się skończy.
Coraz więcej osób jest przeciwnych AI i wielkim korporacjom
Argumentowane jest to gigantycznym zapotrzebowaniem na energię przez centra zajmujące się szkoleniem i obsługą AI. Nadella powiedział, że firmy tym się zajmujące mogą znaleźć się w niebezpieczeństwie, jeśli ich technologia nie okaże się użyteczna, a jednocześnie będzie zużywać ogromne ilości zasobów. Oczywiście sam Microsoft również ma w tym interes, gdyż w 2026 roku planuje wydać dziesiątki miliardów dolarów na otwarcie nowych serwerowni.
Jako globalna społeczność musimy dojść do punktu, w którym wykorzystamy AI do czegoś pożytecznego, co zmieni sytuację ludzi, społeczności, krajów i branż. W przeciwnym razie nie sądzę, aby miało to sens. Powiedziałbym nawet, że szybko stracimy społeczne przyzwolenie na wykorzystywanie czegoś takiego jak energia, która jest zasobem ograniczonym, do generowania tych tokenów.
Satya Nadella
Jest to dość ciekawe, gdyż jednym z kluczowych założeń World Economic Forum jest m.in. dbałość o ekologię i sprawiedliwą transformację energetyczną w skali świata. Słowa Nadelli zdają się mieć z nimi niewiele wspólnego i sugerują raczej dbałość o interesy wielkich korporacji, co oczywiście nie umknęło uwadze oglądających jego wystąpienie. Wielu uważa, że Microsoft chce po prostu odzyskać pieniądze, które poświęcił do wrzucenia sztucznej inteligencji w niemal wszystkie swoje usługi, nawet tak proste jak Paint czy Notatnik.

Najnowsze Komentarze