Chociaż Niebiescy zrezygnowali z inwestycji w Europie, to nie znaczy, że nie planują dalszego rozwoju. Potrzebują do tego tylko odpowiednio dużej zachęty finansowej.
Według najnowszych informacji Intel chce pójść śladami innych amerykańskich firm technologicznych, które coraz przychylniej patrzą na Półwysep Arabski. Do tej pory tamtym regionem zainteresował się już Dell, HP oraz Microsoft. Przyszła więc pora i na Niebieskich, którzy rozważają otwarcie zakładów w Arabii Saudyjskiej. Jest to o tyle zaskakujące, że dopiero co Amerykanie wycofali się z ośrodków w Niemczech i Polsce.
Jeśli rozmowy pójdą sprawnie, do Intela popłynie rzeka pieniędzy

Lip-Bu Tan odbył niedawno rozmowy z Abdullahem Al-Swaha’em, ministrem komunikacji i technologii informacyjnych Arabii Saudyjskiej. Dotyczyły one otwarcia na terenie tego państwa fabryki zajmującej się produkcją półprzewodników. Wzmocniłoby to zarówno pozycję Arabów na globalnej arenie, jak i pomogło borykającemu się z problemami gigantowi z USA. W końcu pierwsza ze stron ma kieszenie bez dna dzięki wydobyciu ropy naftowej, a długa najnowsze technologie jak litografia Intel 18A, która zapowiada się niezwykle obiecująco.
Opisywana umowa może być też dla Niebieskich dużo korzystniejsza niż by się to wydawało. Jakiś czas temu z postawienia zakładów na Bliskim Wschodzie zrezygnowało TSMC, a to zostawia tamtejszych szejków z niewielkim wyborem. Jeśli nie przekonają oni Intela sowitymi dopłatami, sen o zostaniu technologiczną potęgą może się nigdy nie ziścić. Warto też zwrócić uwagę na to, że SoftBank, z którym niedawno Intel zawarł współpracę, również wspierany jest finansowo przez Saudów.

Najnowsze Komentarze