Najpopularniejsza przeglądarka internetowa na rynku doczeka się dwóch ważnych zmian. Obie mają poprawić komfort oraz bezpieczeństwo pracy na PC czy smartfonie.
Aktualizacje Chrome pobierają się automatycznie, ale ich instalacja nadal wymaga ponownego uruchomienia przeglądarki. W praktyce sporo osób odkłada ten moment, pozostawiając otwarte dziesiątki kart i narażając się na ataki wykorzystujące już ujawnione luki. Google pracuje więc nad mechanizmem „dynamic patching”, który w większości przypadków pozwoli zastosować poprawki bez zamykania całego programu.
Aktualizacje będą się pojawiać co 2, a nie co 4 tygodnie

Rozwiązanie ma wykorzystywać wieloprocesową architekturę Chrome, gdzie system będzie kolejno zastępował działające w tle procesy, takie jak renderer stron czy obsługa GPU, ich zaktualizowanymi wersjami. Oczywiście bardziej złożone zmiany nadal będą wymagać restartu. Google zamierza jednak wykonywać je automatycznie w momentach, w których możliwe będzie bezproblemowe odtworzenie całej sesji.
Zmiany są odpowiedzią na gwałtowny wzrost liczby wykrywanych podatności. W wersjach z numerem 149 i 150 usunięto aż 1072 luki bezpieczeństwa. Co ciekawe, spora część znaleziona została przez sztuczną inteligencję. Jeden z systemów AI odnalazł błąd pozwalający wydostać się z piaskownicy przeglądarki, który pozostawał w kodzie przez ponad 13 lat.
Dodatkowo od września 2026 Chrome będzie otrzymywał główne wydania co dwa tygodnie zamiast co cztery. Pomiędzy nimi nadal mają pojawiać się aktualizacje bezpieczeństwa, a Google testuje nawet publikowanie dwóch takich paczek tygodniowo. Celem jest skrócenie okresu, w którym przestępcy mogą analizować publicznie dostępne poprawki i atakować urządzenia użytkowników, którzy nie zdążyli zainstalować nowej wersji.

Najnowsze Komentarze