Mało kogo stać na komputer za kilkanaście tysięcy złotych. A osoby wydające tyle pieniędzy liczą na niezawodny i wydajny sprzęt. Niestety, nie w przypadku tej firmy.
Razer Blade 18 zdecydowanie nie należy do tanich laptopów dla graczy. Tym bardziej trudno przejść obojętnie obok doniesień o awariach jednego z kluczowych elementów układu chłodzenia. Użytkownicy opisują przypadki, w których komora parowa przestaje działać, a wydajny komputer błyskawicznie zamienia się w maszynę walczącą z temperaturami.
Przypadków jest dużo, ale Razer nie komentuje sprawy

Najnowszy przypadek opisał użytkownik Reddita. Jego Razer Blade 18 bez problemu radził sobie z graniem w „Forza Horizon 6”, aż do czasu gdy nie był w stanie poprawnie uruchomić gry. Początkowo podejrzenie padło na sterowniki, ale uwagę właściciela zwróciło zimne powietrze wydobywające się z układu chłodzenia. Po rozebraniu laptopa widoczne były ślady przypominające kondensację w okolicy komory parowej. Co gorsza, sprzęt dopiero co stracił gwarancję, a mówimy o laptopie za prawie 15 000 złotych.

Nie wygląda przy tym na odosobniony przypadek. Na subreddicie Razera istnieje obszerny wątek zbierający podobne awarie. Jego autor wskazuje na dwie wersje komory parowej, różniące się konstrukcją otworu używanego podczas napełniania układu. Jego zdaniem szczególnie problematyczny ma być wariant bez widocznego portu. Z czasem uszczelnienie może przestać spełniać swoje zadanie, co prowadzi do utraty chłodziwa i praktycznie całkowitego zaniku skuteczności chłodzenia.
Problem robi się poważniejszy po zakończeniu gwarancji. Autor zbiorczego wątku twierdzi, że użytkownicy otrzymywali wyceny rzędu 2800 dolarów (ok. 10 500 złotych), ponieważ serwis proponował wymianę całej płyty głównej. Jego zdaniem wystarcza wymiana samej komory parowej, która na rynku wtórnym, gdy już się pojawi, kosztuje około 200-300 dolarów (ok. 750-1100 złotych). Niestety, Razer nie oferuje łatwego dostępu do części zamiennych.

Najnowsze Komentarze