Gigant z Mountain View odkrył wszystkie karty. Niestety – zmian sprzętowych jest mało, mocny nacisk postawiono na Gemini i oprogramowanie, a ceny wszystkiego poszły w górę.
Google oficjalnie zaprezentowało nową generację swoich urządzeń. Podczas Made by Google 2026 zobaczyliśmy całą rodzinę Pixel 11, zegarek Pixel Watch 5, lokalizator Pixel Tag oraz słuchawki Pixel Buds Pro 2 w nowym kolorze. Rewolucji w wyglądzie smartfonów nie ma, ale producent poprawił aparaty, dorzucił nowy procesor i kilka funkcji, które jeszcze niedawno kojarzyły się raczej z eksperymentami niż telefonami trafiającymi do sklepów.
Google Pixel 11 drożeje, ale dostaje więcej pamięci

Podstawowy Pixel 11 zachowuje design podobny do poprzednika, chociaż wyspa aparatów jest teraz o ponad 40% cieńsza. W środku znalazł się nowy uukład Tensor G6, który według Google ma zapewniać o 25% szybsze przeglądanie internetu i o 15% szybsze uruchamianie aplikacji, ale bez zmian w grach. Akumulator powinien wystarczać na ponad 30 godzin pracy, a ładowanie bezprzewodowe ma być o 25% szybsze niż w Pixelu 10.
Z tyłu znajdziemy aparat główny 48 Mpix, ultraszerokokątny 13 Mpix i teleobiektyw 10,8 Mpix z 5-krotnym przybliżeniem optycznym i maksymalnie 30-krotnym zoomem cyfrowym. Google deklaruje też o 56% większą światłoczułość głównego sensora. Sugerowana cena w Polsce startuje od 4349 zł w podstawowym wariancie, który tym razem oferuje już 256 GB pamięci. Przedsprzedaż ruszyła, a regularna dostępność została zaplanowana na 20 sierpnia.
Pixel 11 Pro dostał lampkę powiadomień
Ciekawiej wygląda Pixel 11 Pro i jego większy brat Pixel 11 Pro XL. Google zdecydowało się wskrzesić rozwiązanie, za którym część użytkowników Androida tęskni od lat. W wyspie aparatów znalazł się HiLight, czyli niewielka dioda LED informująca m.in. o połączeniach od ulubionych kontaktów czy działaniu Gemini. Producent zapowiada, że z czasem lista obsługiwanych zastosowań będzie się powiększać.
Modele Pro otrzymały też ekran Super Actua osiągający maksymalnie 3600 nitów oraz rozbudowany zestaw aparatów z nowym teleobiektywem 48 Mpix. Największą liczbą na papierze jest 120-krotny Pro Zoom. Do tego dochodzą nagrania 8K z funkcją Pro Stable Video oraz szybszy tryb nocny. W Polsce Pixel 11 Pro startuje od 5199 zł.
Nie zabrakło również Pixela 11 Pro Fold. Google twierdzi, że nowa konstrukcja jest trzykrotnie bardziej wytrzymała od poprzednika, ma cieńsze ramki, certyfikat IP68 oraz ekran wewnętrzny osiągający 3600 nitów. Składaka nie ma obecnie w polskiej ofercie. Na rynkach europejskich cena podstawowej wersji wynosi 1999 euro, czyli około 8600 złotych.
Pixel Watch 5 skupia się na zdrowiu

Pixel Watch 5 z zewnątrz wygląda bardzo podobnie do poprzedniej generacji, ale Google mocno rozbudowało funkcje związane ze zdrowiem. Zegarek ma wykrywać niebezpieczny i utrzymujący się spadek nasycenia krwi tlenem, a w określonych sytuacjach może automatycznie wezwać pomoc. Dochodzi analiza jakości oddychania podczas snu, a od września mają pojawić się również trendy ciśnienia krwi i insulinooporności.
Nie zabrakło zmian dla osób aktywnych. Gemini może przygotowywać plany treningu siłowego, zegarek policzy powtórzenia, a Google chwali się również bardzo dokładnym śledzeniem trasy przez GPS. W Polsce Pixel Watch 5 kosztuje od 1799 zł. Producent deklaruje do 30 godzin pracy dla wersji 41 mm i do 40 godzin dla modelu 45 mm.
Google ma wreszcie własnego AirTaga

Jedną z ciekawszych premier jest Pixel Tag, czyli odpowiedź Google na lokalizator Apple. Niewielkie urządzenie wykorzystuje sieć Find Hub, UWB oraz Bluetooth 6.0 Channel Sounding i pozwala precyzyjnie odnajdywać zgubione przedmioty. Ma certyfikat IP67 i korzysta z wymiennej baterii CR2032, która według producenta powinna wystarczyć na ponad rok.
Polskiej ceny na razie nie podano, ale w Europie pojedynczy Pixel Tag ma kosztować 34,90 euro, czyli około 150 złotych. Sprzedaż ruszy 11 listopada.
Najnowsze Komentarze