Popularna seria nie doczekała się nowego rozdziału od niemal czterech lat. Przerwa dobiegła jednak końca, a fani w końcu będą mogli przeczytać dalszą część historii.
„Tell Me! Galko-chan” („Oshiete! Galko-chan”) to komedia opowiadająca o trójce licealistek – Galko, Otako i Ojou. Skupia się ona na ich codziennym życiu, a jako że każda z dziewcząt ma zupełnie inny pogląd na świat, to nawet pozornie błahe problemy urastają do kosmicznej rangi. Oryginalna manga cieszy się sporą popularnością o czym świadczy nie tylko wydanie 5 pełnoprawnych tomów, ale i anime. Jednak w ostatnim czasie fani nie mogli cieszyć się nowymi rozdziałami komiksu, a powód tego stanu rzeczy był bardzo poważny.
Kenya Suzuki nie spędził w więzieniu ani jednego dnia

Autor serii, Kenya Suzuki, został bowiem skazany za posiadanie materiałów o charakterze pedofilskim. Policja z prefektury Aichi aresztowała mężczyznę w grudniu 2021 roku, a przeszukanie jego mieszkania oraz sprawdzenie posiadanej elektroniki potwierdziło ich przypuszczenia. Na skrzynce mailowej Suzukiego znaleziono zdjęcia przedstawiające młode dziewczynki w pełnym negliżu pochodzące prawdopodobnie z Niemiec, a ponadto 46 książek w formie fizycznej, które również zawierały podobne materiały.
Kiedy władze zaczęły przesłuchiwać mangakę, ten odpowiedział że „bardzo chciał zobaczyć nagie zagraniczne dziewczynki, a w Japonii ciężko kupić takie rzeczy”. Bardziej szokujący jest fakt że zasądzone pierwotnie rok i dwa miesiące więzienia, co i tak wydaje się łagodnym wyrokiem, ostatecznie zawieszono na trzy lata, podczas których Suzuki miał „zachowywać się godnie”. Tak też się stało, bo autor przeprosił i obiecał zniknąć z życia publicznego.
Okres ten jednak dobiegł końca i Kenyo od razu zabrał się z powrotem do pracy. Nic przeciwko wydaje się nie mieć również wydawnictwo Kadokawa, na którego to platformie ComicWalker ukazuje się „Tell Me! Galko-chan”. Z radością poinformowano bowiem użytkowników, że manga zostaje wznowiona. Pewne wątpliwości budzi też spełnienie samych zasad zawieszenia. Jeśli prześledzimy profil Suzukiego w serwisie X (daw. Twitter) to znajdziemy tam mnóstwo erotycznych materiałów jego autorstwa.

Najnowsze Komentarze