Kupno drogiej karty graficznej potrafi mocno zaboleć portfel. Jednak nawet wysoka cena i znany producent nic nie znaczą w obecnych czasach, zwłaszcza w przypadku problemów.
Użytkownik Reddita o pseudonimie „sasa_masa_99” opisał swoje kilkumiesięczne zmagania z wrocławskim serwisem GIGABYTE. Według przedstawionej chronologii jego karta NVIDIA GeForce RTX 5070 Ti przestał działać zaledwie 11 dni po zakupie. Sprzęt trafił więc na reklamację za pośrednictwem sklepu, który dwukrotnie potwierdził występowanie usterki.
Kartę naprawiono, ale wyjątkowo niechlujnie

Pierwsza wizyta w serwisie nie przyniosła jednak oczekiwanego rezultatu. 13 czerwca karta wróciła z informacją, że „pomyślnie przeszła testy”, ale nadal nie działała. Właściciel natychmiast odesłał ją ponownie. Dla wykluczenia problemów z resztą komputera korzystał również ze starszego GeForce’a RTX 2070, który w tym samym zestawie działa bez zarzutu.
Pod koniec lipca GeForce RTX 5070 Ti wrócił ponownie. Tym razem był sprawny, a serwis wymienił pastę termoprzewodzącą. Właściciel zwrócił jednak uwagę na bardzo niechlujny stan karty, widoczne zabrudzenia oraz wygięte finy radiatora i zdecydował się ponownie ją odesłać. Od tego czasu sprawa utknęła w miejscu. Nie otrzymał ani karty, ani zwrotu pieniędzy, a jego kolejne próby kontaktu mają pozostawać bez odpowiedzi.
Co ciekawe, kilka dni wcześniej na Reddicie pojawiła się podobna relacja dotycząca układu GIGABYTE GeForce RTX 4090 WINDFORCE V2. Jego właściciel przedstawił wyniki diagnostyki wskazujące na postępujące problemy z VRAM, a mimo tego sprzęt miał kilkukrotnie wracać z serwisu jako „w pełni sprawny”. Takie relacje zdecydowanie nie budują dobrego obrazu obsługi posprzedażowej Tajwańczyków i zachęcają do wyboru konkurencji.

Najnowsze Komentarze