Chociaż zyskaliśmy nowego, dużego producenta pamięci RAM z Państwa Środka, to nic nie wskazuje na to, że przełoży się to na spadek cen. Popyt jest po prostu zbyt duży.
Kiedy Chińczycy wzięli się za produkcję kości DRAM, wielu z nas miało nadzieję, że spowoduje to nie tylko stabilizację, ale i spadek cen modułów. Mowa w końcu o przełamaniu oligopolu stworzonego przez Koreańczyków i Amerykanów. Nawet sam prezes SK hynix wyrażał obawy, że może to doprowadzić do wojny cenowej i obniżenia marż. Sprawy mają się jednak inaczej, gdyż ChangXin Memory Technologies (CXMT) nie chce być tańszą alternatywą.
Do końca dekady CXMT może kontrolować już 25% rynku

Chińczycy mają już wyższe ceny niż Samsung. Ich serwerowe zestawy RDIMM DDR5-8000 64 GB kosztują 1240 dolarów (około 4700 złotych), a mimo to chętnych na ich zakup wcale nie brakuje. Powód? KPCh jasno daje do zrozumienia, że chińscy giganci technologiczni mają kupować rodzime rozwiązania. CXMT podpisało już wieloletnie kontrakty z firmami jak ByteDance i Alibaba. A ogólny popyt w Państwie Środka wzrósł dziesięciokrotnie.
Aktualnie CXMT kontroluje około 8-10% rynku DRAM, ale wielu analityków zakłada, że do 2030 roku może być to nawet 25%. Z tego powodu Chińczycy budują nowe i rozszerzają obecne linie produkcyjne (m.in. w Szanghaju i Hefei), chociaż nie jest to proste bez dostępu do maszyn od ASML. Tym samym wiele firm odsyłanych zostaje z kwitkiem, a miejsca na negocjacje jest mało. Nawet Huawei czy Apple nie mogą dyktować swoich cen.

Najnowsze Komentarze