W dobie szalejących cen podzespołów związanych z boomem na AI, Chiny miały okazać się zbawieniem. Niestety, tamtejszy sprzęt wciąż ma wiele do nadrobienia.
Aktualnie moduły RAM i nośniki SSD są nawet kilkukrotnie droższe niż rok temu. Sytuacja ta występuje na całym świecie, a powodem jest to, że firmy jak Amazon, Google czy Microsoft wykupują prawie wszystkie pamięci nie pytając o ceny. Początkowo mesjaszami miało być CXMT oraz YMTC. I faktycznie na rynku przybywa sprzętów z chińskimi kośćmi. Swoje zestawy DDR5 na bazie układów pierwszej firmy oferuje już m.in. KingBank, Gloway czy Lexar. Efekt? Słaby, nawet pomimo optymalizacji od producentów płyt głównych.
Chiny mówią jasno, że walczyć niską ceną nie zamierzają

SafeDisk, czyli południowokoreański specjalista od ekstremalnego OC związany z ASUSem, wziął pod lupę zestaw DDR5 od KingBank o pojemności 48 GB. Udało mu się podkręcić go z fabrycznych 6000 MT/s CL 36 do 8000 MT/s CL 44. Całość na platformie z płytą główną ASUS ROG Crosshair X870E APEX i w towarzystwie procesora AMD Ryzen 7 9800X3D.
Niestety, sprawdziły się one gorzej niż modele na kościach Samsunga, SK hynix czy Microna. Przy okazji na wierzch wypłynęło kilka innych problemów. Moduły słabo skalują się wraz ze wzrostem napięcia, co oznacza, że nie można go po prostu zwiększyć w nadziei na osiągnięcie wyższego taktowania. Nie znoszą dobrze również zacieśniania timingów.
Kolejną wadą jest jakość. Okazuje się, że różnice między poszczególnymi partiami są duże, przez co niemożliwe jest utrzymanie określonych standardów. Można to oczywiście rozwiązać za pomocą ostrej selekcji, jednak będzie to już generować dodatkowe koszty. Sami Chińczycy również rozwiali wszelkie wątpliwości o zalaniu rynku tanim sprzętem. W przypadku DDR5 walka niską ceną jest obecnie niemożliwa, gdyż uzysk jest po prostu zbyt niski.

Najnowsze Komentarze