Branża gier wideo straciła jedną z osób, które stały za narodzinami francuskiego giganta znanego m.in. za sprawą serii Assassin’s Creed. Claude Guillemot odszedł w wieku 69 lat.
Do wypadku doszło 19 czerwca 2026 w pobliżu lotniska La Baule-Escoublac. Według francuskich służb rozbiła się Cessna 421, czyli lekki, dwusilnikowy samolot śmigłowy. Na pokładzie znajdowały się dwie osoby i obie poniosły śmierć. Dokładne przyczyny tragedii nie są jeszcze znane, ale relacje świadków mówią, iż maszyna miała znajdować się w fazie podejścia do lądowania, gdy wykonała manewr skrętu i spadła na teren zielony.
To mocny cios dla francuskiej branży gamedev

Claude Guillemot był jednym z pięciu braci, którzy 28 marca 1986 powołali do życia Ubisoft. Razem z Yvesem, Michelem, Christianem i Gérardem stworzył firmę, która z czasem urosła do rangi jednego z największych wydawców gier na świecie. To właśnie Ubisoft odpowiada za takie serie jak „Assassin’s Creed”, „Far Cry”, „Rayman”, „Just Dance” oraz „Tom Clancy”.
Choć najbardziej rozpoznawalną twarzą firmy przez lata pozostawał Yves Guillemot, Claude również odgrywał ważną rolę w rodzinnym biznesie. W chwili śmierci był prezesem i dyrektorem generalnym Guillemot Corporation, spółki znanej z działalności w segmencie sprzętu dla graczy, m.in. pod markami Hercules i Thrustmaster.
Śmierć Claude’a to cios dla francuskiej branży gier. Rodzina Guillemot przez dekady miała silny wpływ na Ubisoft mimo prób przejęcia i kolejnych zawirowań biznesowych. W ostatnich latach spółka przechodziła trudniejszy okres, związany ze słabszą sprzedażą części tytułów i restrukturyzacją, ale nadal pozostaje jednym z najważniejszych wydawców na rynku.

Najnowsze Komentarze