Pomimo wysokiej ceny i dość słabej specyfikacji, Mini PC od Valve cieszy się popularnością. Niestety, ostatnie doniesienia wskazują, że sprzęt może być wyjątkowo awaryjny.
Urządzenia Steam Machine trafiły już do pierwszych klientów, ale wygląda na to, że cierpią one na problemy wieku dziecięcego. I chociaż wpadki takie zdarzały się już w przeszłości, chociażby w przypadku Microsoft Xbox 360 i niesławnego „czerwonego pierścienia śmierci”, to cała sytuacja wywołuje niesmak. Zwłaszcza biorąc pod uwagę jak długo czekaliśmy na premierę oraz to, że cena jest wyższa, a wydajność gorsza niż w PlayStation 5.
Problem z RLoD zgłasza coraz więcej posiadaczy Steam Machine

Pierwszy przypadek awarii Steam Machine opisany został na Reddicie. Internauta mógł nacieszyć się konsolą zaledwie 20 minut (z czego tylko 5 minut w grze), ale po aktualizacji oprogramowania sprzęt przestał się uruchamiać. Połowa przedniego paska LED świeci czerwonym kolorem, co wskazuje na problem z GPU. A trzeba przypomnieć, że to układ zintegrowany z płytą główną, a więc naprawa na własną rękę nie wchodzi w grę.
Poszkodowany skontaktował się z działem wsparcia i czeka na odpowiedź – sprawa jest świeża, bo z wczoraj. A weekend oraz 4 lipca w USA raczej nie przełożą się na szybką reakcję Valve. Co ciekawe, Mini PC odżyło po kilku godzinach. To znaczy Steam Machine uruchamia się, ale użytkownikowi brak wiedzy i doświadczenia, by wykonać pełną diagnostykę i testy.
Nie jest to pojedynczy przypadek. W tym samym wątku zgłosiło się więcej osób, które również zostały dotknięte „czerwonym paskiem śmierci”, okrzykniętym już mianem „RLoD” (Red Line of Death) – nawiązanie do RRoD z Xboksa 360. Wspólną cechą wszystkich spraw jest fakt, że konsola została „uceglona” po wgraniu ostatniej aktualizacji. Jeśli więc jesteś posiadaczem Steam Machine, zalecamy w tym przypadku ostrożność. Zwłaszcza że Valve nie odniosło się jeszcze publicznie do sprawy.

Najnowsze Komentarze