Wygląda na to, że technologiczni giganci zajmujący się sztuczną inteligencją zostaną niedługo zmuszeni poszukać dla siebie miejsca poza Stanami Zjednoczonymi.
Cały czas rośnie liczba stanów, które nie pozwalają na budowę nowych centrów danych. Wkrótce do grona składającego się z Georgi, Maryland, Oklahomy, Vermont i Wirginii mogą dołączyć Nowy Jork oraz Floryda. W pierwszym z nich wniosek trafił już do komisji senackiej, natomiast drugi dopiero rozważa taki zabieg. Pomysł ten nie powinien nikogo dziwić, bowiem o ile duże firmy korzystają na kolejnych serwerowniach AI, tak tracą na tym obywatele.
Budowa ma być wstrzymana na przynajmniej 3 lata

Tylko w stanie Nowy Jork znajdują się obecnie co najmniej 133 tego typu budynki, a to może spowodować, że w ciągu najbliższych 5 lat zapotrzebowanie na energię elektryczną wzrośnie tam do nawet 10 GW. To niewątpliwie skończy się kolejną podwyżką cen, która w 2025 roku sięgnęła już 13%. Tym samym władze ponadstanowe USA rozważają wprowadzenie w całym kraju przepisów, które wstrzymały by budowę centrów danych. I chociaż z pewnością nie będzie to w smak gigantom pokroju Mety, OpenAI, Amazona czy Google, to mają oni w zanadrzu inne rozwiązania.
Najbardziej oczywistym jest zmiana lokalizacji. Jednym z kandydatów są Indie, które chcą zachęcić firmy zwolnieniem z podatków. Gdyby tego było mało, oferują one również niezwykle tanią w stosunku do Stanów Zjednoczonych energię oraz znacznie bardziej swobodne podejście do kwestii ochrony środowiska. Również Polska zabiega o względy gigantów, a kluczowe znaczenie ma tutaj Poznań, który chce stać się europejską stolicą AI.

Najnowsze Komentarze