To było do przewidzenia. Tajwańczycy korzystają z braku bezpośredniej konkurencji, a ceny układów produkowanych w ich najnowszym procesie N2 będą wysokie.
Wielkimi krokami zbliża się litografia 2 nm, a jako pierwsze skorzystają z niej smartfony, z Samsung Galaxy S26 na czele. Oczywiście giganci tacy jak Apple nie chcą pozostawać w tyle. To z kolei oznacza, że producenci są zmuszeni ustawiać się w kolejce do obecnego lidera, który zajmuje się produkcją półprzewodników na zlecenie – TSMC, z czego to Tajwańczycy skwapliwie korzystają ogłaszając podwyżki cen za swoje wafle krzemowe.
Odbije się to na cenach laptopów, smartfonów i podzespołów do PC

Nie chodzi wyłącznie o chciwość. Pierwsze skrzypce grają ograniczone moce produkcyjne i popyt przewyższający podaż. Tym samym podwyżki sięgające 50% mają odsiać „mniej ważne” firmy i projekty, zapewniając dostęp dla rozwiązań, gdzie chipy 2 nm są faktycznie konieczne. Do tej pory oznaczało to głównie producentów mobilnych SoC, ale tym razem znaczna część produkcji została już zarezerwowana m.in. na potrzeby NVIDII i AMD, które to wykorzystają ją w swoich akceleratorach sztucznej inteligencji.
Według dostępnych informacji aż 10 z 15 klientów tajwańskiego giganta zastosuje nową litografię właśnie dla układów AI. Mowa o podmiotach takich jak Amazon, Google czy OpenAI. W przypadku segmentu konsumenckiego poczekamy dłużej – zapewne do premiery serii NVIDIA GeForce RTX 6000 oraz procesorów na bazie architektury AMD Zen 6. Wyjątkiem będzie Intel, który chce wprowadzić własną litografię 1,8 nm jeszcze pod koniec tego roku. Mowa o rodzinie Intel Panther Lake, ale jej dostępność ma być początkowo bardzo niska.

Najnowsze Komentarze