Za sprawą emulatorów i nieoficjalnych portów odświeżone przygody Linka zagościły nie tylko na Nintendo Switch 2, ale też na innych urządzeniach, co nie jest w smak Japończykom.
„Zelda: Ocarina of Time Remake” z pewnością jest jednym z najgorętszych tytułów tego roku, jednak debiut nie należał do najbardziej udanych. Jeszcze przed zaplanowaną na 5 listopada 2026 roku premierą gra trafiła do sieci, a mniej uczciwi gracze mogli spróbować w niej swoich sił przed oficjalnym pojawieniem się produkcji na konsoli Nintendo. Kiedy natomiast tytuł trafił już na Switcha 2, część jego posiadaczy nie mogła w ogóle w niego zagrać z powodu problemów ze zmienną częstotliwością odświeżania obrazu (VRR).
Niedługo gry Nintendo będą działać na niemal każdym smartfonie

Obecnie gracze znaleźli już sposób na obejście problemu z VRR, wyłączając tę funkcję w ustawieniach konsoli. Problem w tym, że również piraci wzięli się do roboty i nie tylko poprawili płynność gry na komputerowych emulatorach, ale też uruchomili ją na zmodyfikowanym Sony PlayStation 5 oraz Apple iPhone 17 Pro Max. Nie oznacza to jednak, że można już komfortowo grać na tych urządzeniach. Na PS5 tytuł osiąga zaledwie 15-20 FPS i potrafi się zawiesić, a wersja na smartfon nie została jeszcze udostępniona szerszemu gronu.
Za port na iPhone’a odpowiada Joe Jiang. Zastosowana przez niego metoda ma podobno pozwalać na uruchomienie nie tylko „Zelda: Ocarina of Time Remake”, lecz dowolnego tytułu, który zadebiutował na konsolach Nintendo, na urządzeniach z systemami iOS, iPadOS, Android oraz HarmonyOS, a także na Apple TV. I chociaż na razie są to tylko deklaracje, a nie potwierdzona kompatybilność, to i tak może oznaczać spore kłopoty dla wielkiego N.

Najnowsze Komentarze