Jesteś posiadaczem popularnego asystenta od amerykańskiego giganta? W takim razie upewnij się, co robi, kiedy nie zwracasz na nie uwagi.
Jak zauważył Dave W. Plummer, współtwórca Menedżera zadań w systemie Windows, Amazon Echo, czyli inteligentny asystent głosowy, zużywa zatrważającą ilość danych. Jak pisze w swoim poście na platformie X (Twitter), pomimo prawie zerowego użytkowania, dwa urządzenia w jego posiadaniu przepalają ponad 4 GB danych w ciągu 24 godzin.
Wiele teorii, brak konkretów
Dla osób niezaznajomionych z tym rozwiązaniem, Amazon Echo Show to głośniki z ekranem dotykowym, zaprojektowane jako centralny element inteligentnego domu. Sprzęt ten łączy się z internetem, aby wysyłać powiadomienia, instalować aktualizacje czy synchronizować dane z chmurą. Dzięki ekranowi, mogą one także wyświetlać raporty o ruchu drogowym czy pogodzie, wiadomości, a także fotografie i wideo.
Według samego Plummera, nie mamy tu do czynienia ze złowrogim podsłuchiwaniem i wysyłaniem danych na serwery Jeffa Bezosa. Jego zdaniem, jest to najprawdopodobniej błąd, który zostanie naprawiony. Inną hipotezą jest fakt, że Echo Show pobrało trailery filmów, w celu pokazywania ich na ekranie. Oczywiście, internauci mają swoje teorie na ten temat.
Pierwszą z nich jest możliwość wysyłania audio na serwery usługi w celu analizy i wykrycia komendy aktywującej. Sprawdzana jest w końcu większość tego, co Echo usłyszy, aby być gotowym do pomocy użytkownikowi. Druga teoria wskazuje na Amazon Sidewalk jako winowajcę. Jest to technologia, która umożliwia urządzeniom firmy komunikowanie się ze sobą, nawet jeśli znajdują się na granicy zasięgu, korzystając z połączeń innych urządzeń wspierających Sidewalk. Amazon podkreśla, że jest to usługa niskopasmowa, z limitem 500 MB miesięcznie na konto, jednak część komentujących nie ufa tym zapewnieniom.

Najnowsze Komentarze