Chociaż zakłady Tajwańczyków biją kolejne rekordy produkcyjne, to niemal wszystko co je opuści trafia w ręce gigantów zajmujących się sztuczną inteligencją.
Chociaż litografia 2 nm zyskuje coraz większe zainteresowanie wśród niemal wszystkich producentów, to starszy proces produkcyjny 3 nm w dalszym ciągu cieszy się sporą popularnością. Świadczy o tym chociażby fakt, że zakłady TSMC zwiększyły produkcję chipów w tej technologii do 175 000 sztuk miesięcznie w drugim kwartale 2026 roku. Niestety, to wciąż za mało by zaspokoić popyt i spowodować spadek cen.
Nic nie wskazuje na to, by ceny miały zacząć spadać

Giganci tacy jak NVIDIA, AMD czy Apple są w stanie kupić niemal dowolną ilość półprzewodników, które opuszczą tajwańskie zakłady i nic nie wskazuje na to, by sytuacja ta miała się szybko zmienić. Eksperci są zdania, ze zapotrzebowanie może jeszcze wzrosnąć, gdy proces produkcyjny 2 nm stanie się nowym standardem. Powodów jest kilka, jednak najważniejszym jest fakt, że litografia ta jest znacznie bardziej złożona i skomplikowana w produkcji. Nawet przy miliardowych inwestycjach wątpliwe jest, by udało się przekroczyć liczbę 140 000 wafli miesięcznie przed końcem 2026 roku.
Oczywiste jest, że w tej sytuacji chętni na zakup chipów najlepszej jakości giganci zwracają swoje oczy ku innym producentom. Zarówno Samsung, jak i Intel, zawierają dziesiątki nowych umów na półprzewodniki niezbędne przy produkcji układów przeznaczonych do pracy ze sztuczną inteligencją. Sprawia to, że mocy na produkcję sprzętu dla zwykłych konsumentów pozostaje coraz mniej, co znajduje swoje odbicie w wysokich cenach.

Najnowsze Komentarze