Nie da się zaprzeczyć, że w ostatnich latach sesje RPG nabrały wiatru w żagle. Nie dziwi więc, że najważniejszy gracz na rynku pragnie wykorzystać tę popularność.
Po zeszłorocznych obchodach 50-lecia Dungeons & Dragons, właściciel marki, Wizards of the Coast, stopniowo ujawnia swoje śmiałe plany dotyczące przyszłości. Zbiegło się to z nominacją nowego prezesa firmy, Johna Highta. Wcześniej niektórzy z nas mogli go znać jako „głównego opiekuna” najpopularniejszego MMORPG dostępnego na rynku, World of Warcraft – pozycja, którą pełnił w Blizzard Entertainment przez dziesięć lat.
Zanim przejdą do zapowiedzi, stawiają na fundamenty

Nie powinno więc nikogo dziwić, że ze swoim doświadczeniem pragnie on stworzyć zupełnie nowy tytuł z tego gatunku, korzystający z jednego z bogatych w historię światów Dungeons & Dragons. Jak sam jednak twierdzi w wywiadzie dla GamesIndustry.biz, aby do tego doszło, najprawdopodobniej należałoby odejść od dwudziestoletniej formuły znanej z innych gier:
„Bardzo bym tego chciał. Myślę, że musimy na nowo przemyśleć, czym jest MMO w dzisiejszych czasach. Tradycyjny model, który rozwijał Blizzard – a jeszcze wcześniej Ultima Online, EverQuest – wymaga aktualizacji. W naszym przypadku to raczej proces w stylu pełzanie, chodzenie, bieganie. Chcemy mieć pewność, że mamy odpowiednie talenty, zaplecze technologiczne i plan działania. Ale na razie to tylko błysk w moim oku. Chcę, żeby to się wydarzyło.”
John Hight, Wizards of the Coast
Warto zaznaczyć, że nie byłby to pierwszy raz, kiedy „Lochy i Smoki” witałyby graczy w formie MMORPG. Jeszcze w 2006 roku studio deweloperskie Turbine stworzyło stosunkowo dobrze przyjęte Dungeons & Dragons Online. Nieco później, bo w 2013 roku, Cryptic Studios stworzyło popularne Neverwinter. Niestety, na obu grach odcisnęło się już piętno czasu, przez co obecnie trudno im przyciągnąć nowych graczy.
Dodatkowo, powinniśmy pamiętać, że nie jest to oficjalna zapowiedź prac nad nowym tytułem. Słowa Highta jasno wskazują, że Wizards of the Coast pragnie najpierw zbudować zaplecze technologiczne i kadrowe, zanim podejmie się tak gigantycznego przedsięwzięcia. Co więcej, realizacja projektu na taką skalę mogłaby zająć większą część dekady.

Najnowsze Komentarze