Na pierwszy rzut oka zmieniło się niewiele. Pod obudową najnowszej myszki Razera kryje się jednak sporo nowości, które pozwalają zostawić konkurencję daleko w tyle.
Razer zaprezentował Basilisk V4 Pro, czyli kolejną generację swojej bezprzewodowej myszy dla graczy. Producent zachował ergonomiczny kształt z podpórką pod kciuk, ale przeprojektował boczny spust i dodał dwa nowe przyciski. Łącznie użytkownik otrzymuje 14 elementów sterujących, które można dowolnie konfigurować w oprogramowaniu Synapse.
Masa jest o 12 gramów niższa niż w poprzedniku

Jest to gryzoń o wymiarach 130 x 75,1 x 42,5 mm i masie 100 g. Zaprojektowano go z myślą o osobach praworęcznych. W środku znalazł się sensor Razer Focus Pro 50K 3. generacji, który oferuje rozdzielczość do 50 000 DPI, prędkość śledzenia do 930 IPS oraz przyśpieszenie do 90 G. Całość uzupełniają przełączniki optyczne 4. generacji o żywotności do 100 milionów kliknięć oraz częstotliwość raportowania sięgająca 8000 Hz.
Do wyboru mamy trzy sposoby łączności – Razer HyperSpeed Wireless 2. generacji, Bluetooth 6.2 oraz przewód USB. Producent obiecuje do 200 godzin pracy na jednym ładowaniu przy 1000 Hz lub nawet 275 godzin przez Bluetooth. Nie zabrakło też 7-strefowego podświetlenia RGB LED oraz możliwości szybkiego przełączania się między sparowanymi urządzeniami.

Razem z myszką debiutuje Razer Mouse Dock V2 Pro, czyli magnetyczna stacja ładowania. Wyposażono ją we wbudowany odbiornik 8000 Hz, obsługę kompatybilnych myszy i klawiatur oraz 8-strefowe podświetlenie RGB LED. Tym samym może ona zastąpić osobny odbiornik USB, a jednocześnie służyć jako miejsce do odkładania gryzonia.
Opisywane nowości są już dostępne w sprzedaży. Razer Basilisk V4 Pro wyceniono w Europie na 180 euro (ok. 789 złotych), a stację Mouse Dock V2 Pro na 70 euro (ok. 305 złotych). Zestaw obu urządzeń można kupić taniej, za 220 euro (ok. 959 złotych).

Najnowsze Komentarze