Wygląda na to, że na kolejną rewolucję w świecie smartfonów będziemy musieli poczekać. Apple nie chce wykonać ruchu bez technologi Samsunga.
O tym, że Amerykanie szykują coś specjalnego na 20-lecie istnienia swojego smartfona, wiemy już od jakiegoś czasu. Według doniesień iPhone 19 ma charakteryzować się bardziej zaokrąglonymi rogami, brakiem tradycyjnych przycisków oraz niemal bezramkowym wyświetlaczem. Aby jednak skonstruować taki sprzęt, niezbędna jest odpowiednia technologia „full-surround, full-screen display”, nad którą obecnie pracuje Samsung.
Koreańczycy muszą przyśpieszyć, jeśli Apple chce zdążyć na rocznicę

Problem w tym, że czebol jest obecnie na wstępnym etapie prac. Na zastosowanie tej technologii w kolejnej generacji smartfona może być zwyczajnie za wcześnie ze względu na kilka problemów technicznych. Przede wszystkim niemożliwe będzie uzyskanie łagodnego, zaokrąglonego przejścia między przednim ekranem a bokami urządzenia – będzie ono musiało przebiegać pod kątem 90°. Ponadto obraz wyświetlany bliżej krawędzi może być nieco rozmyty, a jego kolory mogą odbiegać od tych widocznych bliżej środka ekranu. Pojawia się też kwestia anteny, dla której w takiej konstrukcji trudno znaleźć odpowiednie miejsce.
Oczywiście więcej szczegółów na temat tego, jak będzie wyglądał iPhone 19, poznamy bliżej premiery, która prawdopodobnie przypadnie na czerwiec 2027. Jest jednak kilka informacji na jego temat, które wydają się niemal pewne. Chodzi przede wszystkim o wyposażenie smartfona w układ Apple A21 Pro oraz zastosowanie aparatów z technologią LOFIC. Najpewniej zobaczymy tu również przyciski haptyczne oraz akumulator krzemowo-węglowy.

Najnowsze Komentarze