Technologiczni giganci zdają sobie sprawę, że w obecnej sytuacji geopolitycznej kluczowe znaczenie ma stabilność, a tę mogą zagwarantować przede wszystkim rodzimi partnerzy.
Lip-Bu Tan potwierdził, że współpraca Intela z NVIDIĄ staje się coraz bliższa. Firmy ogłosiły plany wzmocnienia partnerstwa jeszcze w 2025 roku i od tego czasu nie tylko ich nie zmieniły, ale wręcz zyskały one na znaczeniu. Chodzi tu nie tylko o niestabilną sytuację geopolityczną, związaną m.in. z działaniami prezydenta Donalda Trumpa, lecz także o ostatnie postępy technologiczne Niebieskich oraz rozwój ich zakładów produkujących półprzewodniki.
Współpraca nie będzie jednostronna. Skorzystają na niej obie firmy

Zieloni chcą wykorzystać potencjał Niebieskich przynajmniej w dwóch obszarach. Po pierwsze, zależy im na wynegocjowaniu znaczącej części mocy produkcyjnych intelowskich fabów i wykorzystaniu litografii Intel 18A w produkcji własnych akceleratorów AI. Po drugie, NVIDIA chce zachęcić zespół Lip-Bu Tana do wyposażenia procesorów Intel Diamond Rapids w technologię NVLink, co jeszcze bardziej umocniłoby pozycję Zielonych.
Na tym drugim rozwiązaniu skorzystaliby również sami Niebiescy, ponieważ układy NVIDII cieszą się ogromnym zainteresowaniem wśród gigantów rozwijających sztuczną inteligencję, takich jak Google, Amazon, OpenAI czy Meta. To z kolei mogłoby korzystnie przełożyć się na wyniki finansowe Intela. Ponadto Intel planuje wyposażyć swoje nadchodzące procesory z serii Serpent Lake w iGPU NVIDIA GeForce RTX, co najpewniej uczyni je najmocniejszymi układami dla urządzeń mobilnych na rynku i pozwoli wyraźnie zdystansować AMD.

Najnowsze Komentarze