Jak nie marchewką, to kijem. Gigant z Cupertino chce przekonać swoich pracowników do korzystania z AI za pomocą kar, nawet jeśli nie ma to najmniejszego sensu.
Część zespołów Apple miała w ciągu ostatnich kilku tygodni otrzymać dostęp do sztucznej inteligencji Claude od firmy Anthropic. Limit tokenów na osobę wynosi aż 300 dolarów, co jest imponującą kwotą. Problem w tym, że niemal nikt nie wykorzystuje ich w takim stopniu, w jakim życzyłoby sobie tego kierownictwo. A to oznacza, że krnąbrnych pracowników trzeba do tego odpowiednio przymusić – nawet jeśli doskonale wykonują swoje obowiązki.
Inne firmy też wdrażają AI, ale na znacznie mniejszą skalę
Sposobem na to ma być uzależnianie budżetów poszczególnych działów od stopnia wykorzystania AI. Jeśli wdrożenie nowej technologii do rytmu pracy okaże się zbyt niskie, dana część firmy będzie miała mniej pieniędzy do zagospodarowania (m.in. na premie i bonusy). Cała sytuacja wydaje się absurdalna, bo w końcu Apple mogłoby płacić Anthropic mniej za lepiej dopasowaną umowę. Wtedy osoby potrzebujące dostępu do sztucznej inteligencji wciąż by go miały, a jej przeciwnicy nie marnowaliby czasu.
Niestety, Gigant z Cupertino liczy, że AI wpłynie pozytywnie na wydajność pracy. Pozostaje liczyć, że amerykańska firma ma na to odpowiednie badania, a nie jest to tylko wymysł jednej z wysoko postawionych osób. Apple raczej nie wycofa się z tego pomysłu – to obecnie 3. najwyżej wyceniana firma na świecie (ok. 3,8 biliona dolarów), a więc ma sporo pieniędzy do przepalenia. Co ciekawe, konkurencja stawia na znacznie mniej tokenów per pracownik. Anthropic podaje iż średnia dla Claude Code przy modelu Sonnet 4.6 wynosi 100~200 dolarów za osobę miesięcznie.

Najnowsze Komentarze