Szaleństwo na AI mocno odbiło się na cenach sprzętu. Kupujemy coraz mniej, a producenci muszą liczyć się gorszymi wynikami niż w zeszłym roku. Ale jest pewien wyjątek.
Według danych opublikowanych przez analityków z Sigmaintell, w 2026 roku na rynek trafi aż 181,1 miliona laptopów. I chociaż liczba ta może robić wrażenie, to jest to spadek o 8% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Głównej przyczyny tego należy upatrywać w rozwoju sztucznej inteligencji i bezpośrednio z nim związanym skokiem cen podzespołów. Koszty produkcji i w efekcie sprzętu rosną, a to oznacza mniejsze zainteresowanie klientów.
MacBook Neo okazał się strzałem w dziesiątkę

Problem dotyka niemal wszystkich producentów – m.in. HP, Lenovo, Dell, ASUS, Acer. Wyjątkiem jest Apple. Gigant z Cupertino jest jedyną firmą, która może odnotować wzrost sprzedaży. Jeśli przewidywania się spełnią, dostarczą oni o 5 milionów więcej MacBooków. Mowa dokładniej o skoku z 23 milionów w 2025 do 28 milionów egzemplarzy w 2026 roku.
Sukcesem ma być nie tylko duża rozpoznawalność wśród konsumentów, ale również zunifikowana pamięć oraz sposób działania macOS. System ten stosuje wysoką kompresje danych, co pozwala na bardziej komfortową pracę nawet na urządzeniach z pozornie gorszą specyfikacją niż Windowsowy odpowiednik. Do tego dochodzi pozycja Apple w negocjacjach – to firma kupująca duże ilości podzespołów, co zapewnia im preferencyjne warunki.
Kluczowym czynnikiem mogła być też niedawna premiera budżetowego MacBooka Neo. W Polsce kupimy go już od 2645 złotych, a w zamian dostajemy wydajność wystarczającą do codziennego użytkowania, bezgłośną pracę i aluminiową obudowę. Coś, czego inne firmy w tym segmencie wcześniej nie oferowały. Nie wspominając o wejściu w ekosystem Apple.

Najnowsze Komentarze