Świeżo wprowadzone w Stanach Zjednoczonych rozporządzenie wydaje się jasno sugerować, że prezydent zaczyna dzielić tamtejsze firmy na równe i równiejsze.
Administracja Donalda Trumpa cofnęła właśnie wcześniej przyznane pozwolenia Intelowi, Samsungowi i SK hynix. Zezwalały one na eksport z USA do Chin m.in. zaawansowanego sprzętu do produkcji półprzewodników, który jest niezbędny w należących do tych firm fabrykach położonych na terenie Państwa Środka. Oczywiście oznacza to dla tych podmiotów ogromne konsekwencje, a ich koszt może znacznie przekraczać wszystkie benefity, jakie otrzymały one wcześniej od rządu.
TSMC i Micron nadal będą działać po staremu

Najbardziej ucierpią Koreańczycy, których zakłady pamięci 3D NAND znajdowały się w Chinach na długo, zanim postawili oni swoje fabryki w USA. Znaczna część kości pochodzi z tamtejszych FABów, a więc linie produkcyjne mogą po prostu stanąć. To oczywiście spowoduje globalny spadek dostępności i skok cen SSD, smartfonów i laptopów, na którym ucierpimy wszyscy. Potencjalnie może też doprowadzić do przeniesienia zakładów do innego kraju – chociaż z Trumpem za sterami żadna lokalizacja nie wydaje się bezpieczna.
Intel, Samsung i SK hynix mają 120 dni aby przystosować się do nowych zasad, co wydaje się czasem wręcz śmiesznie krótkim biorąc pod uwagę skalę przedsięwzięcia. Ale najciekawsza jest inna rzecz. Chociaż Micron i TSMC również eksportują zaawansowane technologie do Chin, to rząd Stanów Zjednoczonych nie cofnął im licencji. Sytuacja ta może być pewną „sugestią” dla wspomnianej wcześniej trójki, że warto by nieco mocniej związać swoją przyszłość z Ameryką. Jest to o tyle dziwne, że USA od niedawna ma 10% udziałów Intela.

Najnowsze Komentarze