Pekin i Waszyngton od dłuższego czasu mają napięte stosunki. Jednak pomimo sankcji, Chińczycy korzystają z oficjalnie zakazanych, najwydajniejszych akceleratorów AI z USA.
Niedawno Stany Zjednoczone poluzowały nałożone na Chiny ograniczenia dotyczące importu zaawansowanych technologii. Zgodnie z nowymi zasadami, NVIDIA może już w pełni legalnie sprzedawać tamtejszym firmom akceleratory sztucznej inteligencji H200 z generacji Hopper. Problem w tym, że Chińczycy wcale ich nie potrzebują bo od dawna korzystają z nowszych i wydajniejszych modeli B200 i B300. I to na gigantyczną wręcz skalę.
Największym przegranym w tej sytuacji są Stany Zjednoczone

Według najnowszych informacji Tencent już teraz ma dostęp do ponad 15 000 układów z rodziny NVIDIA Blackwell. Jak? Gigant wynajął sporą część japońskiego centrum danych od Datasection, a było to możliwe dzięki skorzystaniu z firmy fasadowej. Całość kosztowała ponad 1,2 miliarda dolarów, ale nie wiemy na jaki okres opiewa umowa. Jest ona jednak na tyle korzystna, że Chińczycy nadal chcą z niej korzystać, nawet w obliczu poluzowania sankcji.
Najwięcej na całej sytuacji traci administracja Donalda Trumpa. NVIDIA tak czy siak sprzeda swój sprzęt, a to czy trafi on do Chin, czy Japonii jest bez znaczenia. Samo Państwo Środka natomiast uzyskało dostęp do najnowszych i najwydajniejszych układów, a w dodatku nie musi się martwić, skąd brać energię do ich zasilenia. USA natomiast nie zobaczy nawet dolara z 25% podatku jakim zostały objęte akceleratory NVIDIA H200 eksportowane do Chin.

Najnowsze Komentarze