Wygląda na to, że ChatGPT zyskał wreszcie konkurenta, który nie tylko cieszy się popularnością, ale na dodatek jest znacznie „inteligentniejszy” niż zakładano.
Podobno Sam Altman, prezes OpenAI, ogłosił w firmie „czerwony alarm”. Oznajmił on, że poboczne projekty schodzą na dalszy plan, a priorytetem staje się rozwój ChatGPT i napędzających go modeli. Wszystko z powodu znaczących postępów jakie uczyniła konkurencja. Chodzi tutaj zwłaszcza o Google i model Gemini, który został zaimplementowany już w niemal wszystkich produktach giganta i wygrywa w wielu benchmarkach.
Kolejny model możemy zobaczyć już w przyszłym tygodniu

Google Gemini 3 zostało wprowadzone na rynek w drugiej połowie listopada 2025 roku i zyskało zainteresowanie nie tylko zwykłych użytkowników, ale i klientów biznesowych. Dodając do tego dziesiątki innych rozwiązań pokroju Anthropic Claude Opus 4.5, Meta LLaMA, Grok od xAI czy chińskiego DeepSeek, OpenAI znalazło się w trudnym położeniu. Aby ponownie trafić na szczyt firma musi zakasać rękawy i ostro wziąć się za rozwój swojego najpopularniejszego produktu, który królował na rynku od grudnia 2022 roku.
Jest to tym ważniejsze, że Sam Altman mówi o kolejnych dużych inwestycjach i „miliardach akceleratorów AI”, podczas gdy OpenAI od początku istnienia nie wykazało zysków. Dotychczasowe środki pochodzą od inwestorów jak Microsoft, Oracle, SoftBank i wiele innych. Firma nawiązała też już współpracę z AMD, a negocjacje z NVIDIĄ wciąż trwają.
Co ciekawe, mimo iż niedawno OpenAI wypuściło dwa modele – GPT 5 w sierpniu oraz GPT-5.1 w listopadzie, to The Wall Street Journal twierdzi, że kolejny może zostać zapowiedziany już w przyszłym tygodniu. Miałby on rzucić wyzwanie wspomnianemu Gemini 3. Z jednej strony to bardzo szybko, z drugiej najnowsza rodzina jest mocno krytykowana. Użytkownicy zarzucają jej m.in. „brak duszy” i gorsze radzenie sobie z matematyką oraz geografią.

Jeden komentarz
Człowiek się odpręża czytając.Mało który tekst sprawia, że zatrzymuję się na stronie na dłużej – ten się udał. Doceniam brak zbędnych ozdobników. Są miejsca w sieci, gdzie się wraca – myślę, że właśnie tu znalazłem kolejne.