Niezależne testy wykazały, że Apple nie kłamało. Nowy, najwyżej pozycjonowany smartfon Amerykanów faktycznie wygrywa z Samsungiem oraz poprzednią generacją.
Czas działania na jednym ładowaniu jest jednym z kluczowych parametrów na który zwracamy uwagę przy zakupie nowego smartfona. A tak się składa, że najnowszy flagowiec Apple w postaci iPhone 17 Pro Max nie ma sobie na tym polu równych – zostawia on w tyle nie tylko swoich poprzedników z serii iPhone 16, ale również rozwiązania konkurencji, takie jak Samsung Galaxy S25. Co najważniejsze, nie odbywa się to kosztem wydajności urządzenia.
iPhone 17 Pro Max osiągnął wynik 13 godzin
Apple w swoich materiałach reklamowych chwali się, że oferuje nawet 39 godzin działania. I chociaż osiągnięcie tego wyniku jest oczywiście możliwe, to trzeba przyznać, że będzie to dla zwykłego użytkownika trudne – mało kto bowiem wyświetla na telefonie film przez tak długi czas nie robiąc przy tym nic innego. Na szczęście w sieci pojawiły się już miarodajne testy, polegające na korzystaniu z urządzenia w sposób bardziej naturalny – przełączanie się pomiędzy aplikacjami, odtwarzanie muzyki, wideo oraz inne typowe czynności. I chociaż w takim przypadku wyniki znacznie odbiegały od oficjalnych, to nadal były imponujące.
Czas pracy iPhone 17 Pro Max w takim scenariuszu wyniósł niemal 13 godzin. To lepiej niż w przypadku iPhone 17 Pro (10 godzin i 48 minut) czy iPhone 16 Pro Max (12 godzin i 15 minut), ale również konkurencyjnego Samsung Galaxy S25 (11 godzin i 58 minut). Oczywiście coś za coś – cena nowego flagowca Apple zaczyna się od 6299 złotych.
Warto jednak zaznaczyć że nic nie trwa wiecznie, a Gigant z Cupertino prawdopodobnie straci pozycję lidera wraz z premierą Samsunga Galaxy S26, który będzie wyposażony w układ Exynos 2600 oparty o litografię 2 nm. Na to jednak przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

Najnowsze Komentarze