Biznes od zawsze był, jest i będzie bezwzględny. Dla akcjonariuszy firm liczą się efekty, czyli zyski, a nie to jak je osiągnięto. Czy tak samo jest w przypadku Niebieskich?
Utrata kluczowego pracownika często jest niepowetowaną stratą dla firmy. Chodzi tutaj nie tylko o posiadane umiejętności, ale również koszty związane z wyszkoleniem i wdrożeniem jego następcy. Problemy jednak drastycznie się piętrzą, gdy taki specjalista jest w posiadaniu sekretów swojego dawnego pracodawcy, a w dodatku wyraża chęci by się nimi podzielić. Tak się składa, że Wei-Jen Lo pracujący do niedawna w TSMC, jest jedną z takich osób.
Wei-Jen Lo pracował dla TSMC ponad 20 lat

Lo brał udział w pracach nad najnowszymi procesami produkcyjnymi 2 i 1,6 nm, a więc kluczowymi dla przyszłości półprzewodnikowego giganta. Na każdym ze spotkań notował on wszystkie szczegóły, aby później móc się do nich dokładnie odnieść, co jest zachowaniem godnym pochwały. Problem w tym, że gdy odszedł z firmy zabrał notatki ze sobą, co może być dla Tajwańczyków bardzo problematyczne. Dlaczego? Ponieważ Wei-Jen Lo prawdopodobnie zostanie zatrudniony przez Intela.
Co więcej, Niebiescy mogą przez zatrudnienie go zyskać wiedze nie tylko na temat najnowszych litografii, ale też na temat wielu innych działań TSMC, gdyż Lo pracował tam ponad 20 lat. Zresztą Amerykanie sami zdają sobie sprawę z tego, jak wiele mogą ugrać, gdyż sami niedawno znaleźli się w podobnej sytuacji. 31 lipca 2025 zwolnili bowiem własnego inżyniera, Jinfenga Luo, który też był w posiadaniu sekretów firmy. Tym razem jednak fakt zdobycia informacji w dość nieetyczny sposób zdaje się im nie przeszkadzać.

Najnowsze Komentarze