Amerykański gigant na rynku procesorów i produkcji półprzewodników nie ma łatwego życia. Oprócz problemów finansowych, teraz pojawia się zagrożenie szpiegostwem.
Były inżynier oprogramowania został pozwany przez Intela na kwotę 250 000 dolarów po tym, jak miał ukraść dziesiątki tysięcy plików. Mowa o Jinfeng Luo, który rozpoczął pracę w Intelu w 2014 roku, a zakończył współpracę niedawno, bo 31 lipca 2025. Według pozwu mężczyzna pobrał łącznie około 18 0000 plików, po czym zniknął bez śladu.
Masowe zwolnienia nowego CEO odbijają się firmie czkawką

Z dokumentów sądowych wynika, że Luo po raz pierwszy próbował skopiować firmowe dane na zewnętrzny nośnik około tygodnia przed odejściem z pracy. Próba została wówczas zablokowana przez systemy zabezpieczeń Intela. Trzy dni przed ostatnim dniem pracy inżynier ponowił próbę, tym razem skutecznie przenosząc dane na własny serwer NAS.
Intel wykrył nieautoryzowane transfery wkrótce po ich dokonaniu i próbował skontaktować się z Luo przez ponad trzy miesiące, wysyłając wiadomości e-mail, listy i dzwoniąc do niego. Gdy próby te nie przyniosły rezultatu, przedsiębiorstwo zdecydowało się skierować sprawę do sądu. Niebiescy domagają się od niego 250 000 dolarów odszkodowania oraz zwrotu wszystkich skradzionych plików.
Nie jest to pierwszy przypadek, gdy Intel pozywa byłego pracownika za kradzież danych. Niedawno inny inżynier został skazany na dwa lata nadzoru sądowego i grzywnę w wysokości 34 000 dolarów po tym, jak bezprawnie skopiował firmowe informacje, które następnie wykorzystał, by zdobyć pracę w Microsofcie. Sąd ujawnił nawet, że oprogramowanie oparte na tych danych zostało użyte w negocjacjach z twórcami Windowsa.

Najnowsze Komentarze