Chociaż Gigant z Cupertino nie może narzekać na wyniki finansowe, to firmie wyraźnie brak dawnej innowacyjności. Zmienić ma to nowy prezes, któremu będzie bliżej do Steve’a Jobsa.
Obecny CEO Apple pełni swój urząd od 2011 roku, a więc ponad 14 lat. Pod jego rządami firma przeszła drastyczne zmiany i udało się jej osiągnąć rynkową wartość około 3,8 biliona dolarów. Wielu branżowych ekspertów jest pewnych tego, że gdyby nie jego obecność na tym stanowisku, to Amerykanie nie byliby by dzisiaj w tym samym miejscu. Nic jednak nie trwa wiecznie, a do naszych uszu coraz częściej docierają plotki o zmianie prezesa.
Stery w Apple ma przejąć weteran branży – John Ternus

Oczywiście nie chodzi tu o umiejętności samego Cooka, ale o jego wiek. W listopadzie tego roku skończy on 65 lat, a w związku z tym nie może już poświęcać Apple tyle czasu i zdrowia ile by chciał. I chociaż brzmi to brutalnie, to tego samego zdania jest rada dyrektorów firmy. Oznacza to, że pozycja CEO wpadnie w ręce nowej osoby, najprawdopodobniej Johna Ternusa – dotychczasowego starszego wiceprezesa działu inżynierii sprzętu.
Według dostępnych informacji, zarząd Apple jest zdania że firma potrzebuje u steru osoby znającej się na produkcji nowych produktów, a nie marketingowca. Ma to wynikać z ostatnich porażek giganta w dziedzinie AI oraz okularów rozszerzonej rzeczywistości. Nie bez znaczenia jest też wiek samego Ternusa. Ma on jedynie 50 lat, podczas gdy większość zarządu przekroczyła już sześćdziesiątkę. To oznacza, że będzie on mógł piastować swoje stanowisko przez kolejne kilkanaście lat. Innym potencjalnym kandydatem jest John Giannandrea.

Najnowsze Komentarze